Dlaczego noworoczne postanowienia to bullshit?


New-Year_Resolutions_listWiadomo nie od dziś, że postanawianie czegoś w Nowy Rok jest warte mniej więcej tyle, co tanie tłumaczenie komuś tego, dlaczego go oszukałeś. Niby spoko – dasz radę to jakoś wyjaśnić, ale już tkając tłumaczenie sam przed sobą w środku powinieneś czuć się jak idiota. Wiesz doskonale, dlaczego nie będziesz biegał i tak samo dobrze wiesz, że wydymałeś kumpla, bo miałeś w tym interes.

I o ile kumpla można przeprosić, dać sobie po razie i rozejść się w spokoju, bo sprawdzisz się w lepszym czasie, tyle okłamywanie siebie samego jest po prostu poniżające. Niżej się nie da upaść, bo sam ze sobą nie będziesz miał nigdy lepszego czasu, niż tu i teraz.

Noworoczne postanowienia mogłyby mieć rację bytu i, przyznaję, niektórym udaje się je wypracować. Ci ludzie są godnym podziwu i naśladowania przykładem. Wiecie, jaka jest różnica między nimi, a całą resztą? Przygotowują odpowiednią strategię.

Zdefiniujmy sobie to pojęcie. Strategia to długofalowy plan działania, to przygotowane i przeanalizowane wcześniej metody, które pozwolą osiągnąć czy zrealizować założony wcześniej cel. Jeśli więc noworoczne postanowienia są celem, zapominamy o drodze do niego. Tak jest. Przekuj postanowienia w strategię. Po pierwsze, określ cel. Po drugie, określ metody, dzięki którym go osiągniesz, rozpisz to i zaplanuj. W końcu powieś sobie taką kartkę gdzieś, najlepiej w miejscu, gdzie będziesz musiał się z tym codziennie mierzyć i jeśli dasz dupy – sam przed sobą przyznać się ze wstydem, że dałeś dupy.

Niestety, w pewnym momencie okazuje się, że wypisane na papierze postanowienia i związane z nimi strategie same się nie zrealizują. Potrzeba trzeciego, najtrudniejszego elementu: działania.

Działanie to wszystko to, czego nie robisz, bo akurat znalazło się kilka ważniejszych spraw. Ja sam wiem, jakie to cholernie trudne zadanie – zwlec się z łóżka i zacząć działać. Ja wiem, bo sam miewam z tym problem. W swoim życiu odnotowałem szereg sukcesów i porażek – w końcu mi się udało, ale trzy wcześniejsze próby wzięcia się w garść po prostu przegrałem. Ale to kwestia determinacji i wewnętrznej siły. Siły do wygrania z sobą samym.

Przegrana z własnymi postanowieniami to nic innego, jak brak dwóch (trzech) niezbędnych cech: cierpliwości i konsekwencji (i jaj).

Cierpliwości potrzebujemy, by zrozumieć, że nasz cel na początku jest prawdopodobnie dość odległy. Cierpliwość to świadomość, że czeka nas długa droga. Niczego nie osiągniesz od razu, wszystko wymaga pracy. Ciężkiej, żmudnej pracy. Pamiętaj więc cierpliwie o celu i zmierzaj do niego. Konsekwentnie.

A konsekwencja oznacza, że codziennie wstajesz z łóżka, nie wysypiasz się, jeśli trzeba wypijasz kawę, albo doładowujesz się tym, co ci pomaga. To wszystko po to, by dołożyć kolejną cegiełkę do osobistego sukcesu. Konsekwencja oznacza tyle, że mógłbyś odpuścić (bo chcesz się, na przykład, wyspać), ale tego nie robisz, bo trzeba zrealizować plan. Ten plan, który masz przygotowany, każdy krok, po kolei, trzeba zrealizować, by cel, by postanowienie, zostało spełnione.

Myśląc o celu i związanym z nią strategią, lubię przywoływać Piramidę Cheopsa. Rzesze smutnych niewolników budowały ją dwie dekady, mozolnie ustawiając kamienne bloki – jeden obok drugiego, a następnie jeden na drugim. Każdy z tych bloków waży kilka ton. A cała Piramida składa się z ponad dwóch milionów takich „cegiełek”. Piramida to cel, który składa się z mniejszych elementów. Mam na myśli to, że wielkie rzeczy, których dokonujemy, powstają na bazie mniejszych, ale równie ważnych czynów. Jeśli więc chcesz zrzucić dziesięć kilogramów, to zacznij od jednego. Jeśli chcesz przebiegać dziesięć kilometrów bez zadyszki, to wyjdź najpierw na spacer.

Tworząc plany i strategie poddaj siebie samego realnej i szczerej ocenie. Nikomu nie musisz o tym mówić, ale przed sobą nie warto mieć sekretów, szukać tłumaczeń. Bo zawsze lepiej zaprogramować samego siebie na wewnętrzny opierdol za spieprzenie czegoś, bo dzięki temu właśnie dajemy sobie realne szanse na sukces.

Idź zatem i postanów coś. Nie musi być tego wiele, ale zrób do tego dobry i realny plan – taki, który sam przed sobą uznasz za wykonalny. A jak tego nie potrafisz – idź do kogoś, aby to zweryfikował i wspomógł cię swoją wiedzą.

calvin-hobbes-new-years-resolutions-572x433

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s