Mafia i sekty, czyli Cherem

Całkiem niedawno w moje ręce trafiła książka z pewnego względu bliska memu sercu. „Cherem” Dariusza Domagalskiego, jak mówią literki na okładce z przodu i z tyłu, „wstrząśnie twoją opinią o chrześcijaństwie” i, gdyby tylko było to możliwe, trafiłby do indeksu ksiąg zakazanych. Czy to prawda? Cóż, wszystko zależy od tego, jak często szanowny czytelnik chadza do kościoła. Dość odważna zachęta, moim zdaniem nieco na wyrost.

Nim przejdę do zawartości książki, chciałbym jeszcze przyjrzeć się jej okładce. A ta bardzo mi się podoba, muszę przyznać. Na pierwszym planie widzimy kamienne brzydactwo, budzącego niepokój gargulca. W tle zaś ciągnące się wzdłuż gdańskiej Motławy budynki, w tym słynny Żuraw. Wspominałem już, że książka jest bliska memu sercu, a to ze względu na miejsce akcji. Wszystko bowiem dzieje się w Trójmieście i ze sporą przyjemnością czytałem o gdańskich zakamarkach, które sam miałem okazję zwiedzić. Ustawiając okładkę pod odpowiednim kątem, dostrzeżemy na okładce również „ukryte” znaki i napisy. Fajny bajer.

„Cherem” opowiada o śledztwie prowadzonym przez Andrzeja Kamińskiego, agenta ABW, zajmującego się aktywnością niebezpiecznych sekt.  Szybko jednak okazuje się, że w całą sprawę zaangażowana jest także mafia i inne tajemnicze postacie, o których wolałbym nie mówić. Po co psuć sobie zabawę? Słyszałem opinie, że zakończenie jest zbyt przewidywalne i niczym nie zaskakuje. Otóż uważam, że tak nie jest. Pan Domagalski miał dobry pomysł, puentę, do której konsekwentnie zmierzał strona po stronie. Owszem, kto domyślny, może uniknąć zawału na ostatnich stronach. Ponadto autor zgrabnie przeskakuje pomiędzy różnymi i licznymi wątkami. Czyni to też na tyle sprawnie, że w żadnym momencie nie czułem się zagubiony w fabule. Klarowność opowieści to zdecydowany plus „Cheremu”. Jeśli chodzi o sam styl, uznałbym, że jest on do bólu klasyczny, wręcz szkolny. Nie ma tu wyszukanych, przekombinowanych sformułowań, co w tego typu literaturze sobie cenię. Prostota języka to solidny atut.

Powieść czytałem w podróży i przyznam szczerze, że „Cherem” świetnie się sprawdza jako lektura w drodze. Jedyny mankament jest taki, że dość szybko docieramy do końca. Fani opasłych tomiszczy mogą poczuć się zawiedzeni. Patrząc inaczej jednak przyznać trzeba, że autor nie przeciągał historii na siłę, nie ma tu zatem wiele miejsca na grafomanię i wielostronicowe opisy rękawiczek. Ostatecznie zatem, jeśli poszukujecie lekkostrawnej powieści detektywistyczno-przygodowej i dość swobodnego podejścia do – bądź co bądź – burzliwego czasem tematu religii, „Cherem” powinien Was zadowolić.

Tytuł: Cherem

Autor: Dariusz Domagalski

Strony: 328

Wydawca: Fabryka Słów

Cena: 28,50 zł

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s